Polacy wyjeżdżają za granicę, ponieważ Polska nie jest im w stanie zagwarantować odpowiedniego wynagrodzenia oraz zatrudnienia. Polakom nie jest łatwo, ale jakoś dają radę. Choć należy dodać, że w Polsce coraz większa liczba rodzin rozpada się, ponieważ jedno z rodziców pracuje za granicą i znajduje sobie lepszą rodzinę na miejscu. Jednak tym razem nie dotyczyło to rodziny Kowalskich, która starała się utrzymywać ze sobą pozytywne kontakty oraz często się widywać. Z tego powodu żona, polskiego emigranta chciała na święta pojechać do swojego męża, aby sprawić mu niespodziankę. Jak się okazało niespodzianka ta bardzo jej się udała, choć było dość niebezpiecznie. Kobieta była w ósmym miesiącu ciąży i nie spodziewała się, że może zacząć rodzić w busie do Belgii.

fot.http://busroot.com/
Nowy członek rodziny
Nie wiadomo jak by się cała sytuacja zakończyła, gdyby nie to, że w busie do Belgi znajdował się lekarz, który przyjął poród. Kierowca busa zatrzymał się na najbliższej stacji, a lekarz zajmował się rodzącą kobietą oraz jej dzieckiem. Na szczęście poród nie był zagrożony i nie potrzebny był specjalistyczny sprzęt. Turyści, którzy podróżowali busem do Belgii kibicowali kobiecie. Nikt nie zgłaszał sprzeciwu wobec takiej sytuacji. Kobieta została zawieziona do szpitala. Tego samego dnia przyjechał do niej mąż, który był zaskoczony próbą zrobienia niespodzianki. Ta wyszła kobiecie podwójnie, ponieważ mężczyzna miał blisko siebie ukochaną kobietę oraz nowego członka rodziny.
Nikt nie przewidziałm, że busy do belgii mogą stać się miejsce prawdziwego porodu. Całe wydarzenie działo się jak w amerykańskim flmie. Na szczęście z turystami jechał lekarz, który wypełnił swoje zadanie.
